poniedziałek

wpis o polityce

z przykrością czyta się newsy o tym, że minister sprawiedliwości nie uważa podpisania konwencji rady europy o przemocy wobec kobiet za oczywiste i musi się nad tym zastanowić i zasięgnąć porady ekspertów (na serio. wiem, że to normalne działanie legislacyjne, ale i tak śmieszy mnie brzmienie tego. ekspertów bardziej kompetentnych w dziedzinie sprawiedliwości od ministra sprawiedliwości). naturalnie niesmak wynika tak ze styczności z opieszałością i biurokratyzmem politycznego systemu świata, jak i z całego tego zwyczajowego zamieszania w mediach z rozkminianiem elementarnych rzeczy. jak zwykle i ze wszystkim w sumie. tzn. osobiście staram się tego unikać, tylko często pojawia się u mnie potrzeba świadomości, zmienienia losów świata, praktyk w europarlamencie i onz, krzyczenia na ludzi; niestety w 8 przypadkach na 10 kończy się to zakładaniem bloga. ale w ogóle poetyka tego dyskursu... minister: konwencja to dokument skrajnie ideologiczny, będący wyrazem ideologii feministycznej. premier: ściganie gwałtu z urzędu może rodzić konsekwencje dotkliwe dla ofiary. mamusiu : (

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz