czwartek

thom mayne x anno hideaki

jestem ciekawa, czy blog dorobił się już grona wiernych czytelników i fanów, bo fajnie by było, jakby ktoś z was mnie bardzo polubił i np. z czystej sympatii chciałby nam kupić "combinatory urbanism" (już mam!). wiecie, przeczytałam dziś za namową jurgielewicza darmowy fragment i jestem przekonana, że to coś super. jednakże okazuje się, że wysyłka do polski to jakiś problem, a w księgarni niby mogą to sprowadzić, ale za milion złotych, dlatego zmuszona jestem zapytać, czy są tu jacyś zamożni fani. kurczę, bo podobno tak jest, że bloggerki dostają darmowe rzeczy...

po kliknięciu w drugi link możecie zapoznać się z propozycją odbudowy nowego orleanu, przedstawioną przez thoma mayne'a i jego zespół z biura architektonicznego morphosis. znajdziecie tam między innymi analizę lokalizacji miasta i pomysł na rozwiązanie problematycznych kwestii, jakie niesie ona z sobą. podejście morphosis do współczesnej urbanistyki, przejawiające w tym projekcie, strasznie mi się podoba - nie chodzi mi nawet o ich propozycję, lecz o samo podjęcie tej tematyki. odbudowa to przecież materia znacznie bardziej złożona, niż pozbawiona historycznego i kulturowego balastu, ograniczana głównie przez stadium technologicznego zaawansowania, finanse oraz położenie geograficzne kreacja nowego miasta. odbudowa i przystosowanie: czyż nie jest to jedyna szansa na obserwowanie procesu ewolucji w jego czasie rzeczywistym?

manuel de landa mówi o mieście jako egzoszkielecie, zewnętrznej strukturze, wytworzonej w celu usystematyzowania przepływu mas ludzkich, analogicznie do endoszkieletu, który wykształcił się, aby utrzymywać nasze luźne tkanki. nie jesteśmy zdolni do bezpośredniego (naocznego) obserwowania ewolucyjnych zmian, zachodzących w naszych ciałach, gdyż to proces rozgrywający się na przestrzeni wielu pokoleń. dzięki błyskotliwości i wiedzy niektórych ludzi możemy jednak patrzeć, jak ulepszają się (lub, częściej, jak mogłyby być ulepszane) struktury, ogarniające nas w szerszym ujęciu. myślę, że tak właśnie należy czytać projekt mayne'a. zdaję sobie sprawę z tego, że to nie jest uniwersalna teoria i w wielu przypadkach (np. tutaj: port au prince) wygląda raczej na pobożne życzenie, ale w tym momencie chodzi mi raczej o awangardę prędkości i rozwoju, aniżeli o rzeczy, pozostawione same sobie (chociaż to temat równie inspirujący).

sądzę, że świetną ilustracją do wszystkiego, co tutaj napisałam, będzie wizja tokyo-3 z serialu "neon genesis evangelion". nawiasem mówiąc, ten serial jest kurwa metafizyczny i zmieni wasze życie (jeżeli jesteście licealistami)... ale o tym może innym razem. ta odbudowa nie jest zwyczajna, bo stolica japonii zostaje wzniesiona w innych miejscach jako dwa osobne miasta. tokyo-2 i tokyo-3 to metropolie, powstałe po tym, jak w 2000 roku tokio zostało zniszczone w wybuchu nuklearnym, który pochłonął pół miliona istnień i na długie lata skaził terytorium, na którym znajdowało się miasto. tokyo-2 jest nudne; to obecna stolica japonii z siedzibami rządu itp. tokyo-3 natomiast to miasto-poligon. wszechobecne są tu zamontowane na stałe nowoczesne działa i różne rodzaje automatycznej broni. wieżowce zostały ulepszone; obecnie to kompleksowe mechanizmy, które w wypadku niebezpieczeństwa uruchamiają się i zapadają wgłąb ziemi, co pozwala je chronić przed zniszczeniem. pod metropolią usytuowana jest kwatera główna nerv - organizacji, której zadaniem jest, przynajmniej oficjalnie, ochrona bezpieczeństwa ziemi; dlatego też na terenie bezpośrednio pod miastem wiele kilometrów poprzecinane jest tunelami i wzmocnione kilkunastoma zbrojonymi barierami, utrudniającymi dotarcie do tej bazy. co najważniejsze jednak - kompleksowa struktura miasta-poligonu tokyo-3 podporządkowana jest wymaganiom głównego projektu nerv, jedynej nadziei dla ziemi - evangelionów. to gigantyczne, mechanoidalne, biotechnologiczne twory, sterowane przez człowieka i stworzone do walki z obcą cywilizacją. jej przedstawiciele, anioły, to mega zaawansowane organizmy, które ściągane są w to właśnie miejsce na ziemi dzięki technologii, zastosowanej przy budowie tokyo-3.

tak... jeśliby istotnie rozpatrywać takie rzeczy w świetle darwinowskiej teorii, jak zaproponowałam powyżej, to zdecydowanie wizerunek tokyo-3 krzyczy: it's survival of the fittest, and we've got the fucking gun.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz