niedziela

widok cudzego cierpienia

podczas przeglądania internetu trafiłam dziś na coś takiego: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114377,12222752,Jak_udramatyzowac_wojne_przy_uzyciu_Photoshopa.html i przyznam, że trochę mnie to jednak zdziwiło, że ludzie naprawdę mają takie pojęcie... w tym sensie, że są tacy, co naprawdę uważają, że przerobienie zdjęcia z syrii w celu "udramatyzowania" go to kłamstwo, podłość, nadużycie itd., ale kategorie te nie odnoszą się już w ich mniemaniu do ogółu fotografii wojennej. nie rozumiem rozróżnienia - ani te "prawdziwe", ani "przekłamane" zdjęcia i tak nikogo o niczym nie informują, a takie pseudosubtelne rozkminy też nic nie wnoszą - a tylko wywołują niesmak.

2 komentarze: